Od dosyć dawna ludzka pozorność oraz mechaniczność przyprawia mnie o smutek i wprawia w zadumę. Pewnie dlatego pewnego deszczowego dnia, będąc w jednym z typowo turystycznych miast Polski, napisałem ten oto krótki wiersz, będący odzwierciedleniem tego, jak widzę codzienne życie większości społeczeństwa.
Industrialnie
Miasto pościgów.
Pod osłoną słońca,
Deszczu oraz śniegu,
Nielegalny gwałt,
Na tym, co istotne.
Szare koszmary,
Tłumione odgłosami,
Tych samych silników,
Pod parasolami ukrywane,
Oczy na świat, mijające,
Mierzące się bez celu.
Ciekawość ludzi grzechu,
Popełnionego na naturze.
Bardzo trafny opis życia w wielkim mieście. Mechanicznie i obco, wyobcowanie w tłumie.
OdpowiedzUsuńCodzienność wrzucona w piękny i prawdziwy tekst. Zdjęcia na slajderze też dają do myślenia!
OdpowiedzUsuń