Słowem wstępu

Zareklamuj bloga! Najlepsze Blogi

Cześć. Jeżeli w ten czy inny sposób trafiłeś na mojego bloga, to pragnę Cie przywitać. Zanim poddasz się lekturze, jestem winien Ci krótkie objaśnienie. Z zamiarem założenia bloga nosiłem się już od dawna, lecz dopiero teraz wcieliłem swój plan w życie. Po co mi to właściwie? Znaczną część mojego życia wypełnia pisanie. Zajmuje się głównie pisaniem wierszy, lecz ostatnimi czasy zacząłem również pisać coś na miarę dzienników. Właściwie to polemizuje w nich sam ze sobą, stawiam się jakby w centrum i obok zarazem, debatując nad przestrzenią wokół mnie oraz nad tym co w owej przestrzeni intryguje, zachwyca czy po prostu irytuje mnie.

Z góry uprzedzam, iż nie będę tutaj pisał o tym jakie życie jest niesprawiedliwe, złe i krzywdzące, nie będę też pisał o nieszczęśliwej miłości. Interesują mnie bardziej dogłębne elementy mojego (naszego) życia, które to życie tworzą kawałek po kawałku. Na blogu będę zatem umieszczał swoje przemyślenia oraz wiersze – te, które uznam za warte pokazania.

Na koniec chce jeszcze uprzedzić wszystkich nadgorliwych. Mój blog nie jest i nie ma być ostoją dla poprawności. Nie będę silił się na sztuczną elokwencję rodem z Mickiewicza czy innego Słowackiego, piszę jak mi leży na sercu, a jeżeli Ci to nie odpowiada, to już teraz mówię: żegnam. Zależy mi na dotarciu do prostych ludzi, do ludzi rzeczywistych, a nie tych z okazałej ramki na zdjęcie.

Jeżeli zainteresował Cię mój blog, byłbym wdzięczny za przesłanie go dalej, gdyż nie wymyśliłem jeszcze skutecznego sposobu na jego reklamę.

20 września 2011

Industrialnie

Od dosyć dawna ludzka pozorność oraz mechaniczność przyprawia mnie o smutek i wprawia w zadumę. Pewnie dlatego pewnego deszczowego dnia, będąc w jednym z typowo turystycznych miast Polski, napisałem ten oto krótki wiersz, będący odzwierciedleniem tego, jak widzę codzienne życie większości społeczeństwa.


Industrialnie

Miasto pościgów.
Pod osłoną słońca,
Deszczu oraz śniegu,
Nielegalny gwałt,
Na tym, co istotne.
Szare koszmary,
Tłumione odgłosami,
Tych samych silników,
Pod parasolami ukrywane,
Oczy na świat, mijające,
Mierzące się bez celu.
Ciekawość ludzi grzechu,
Popełnionego na naturze.

2 komentarze:

  1. Bardzo trafny opis życia w wielkim mieście. Mechanicznie i obco, wyobcowanie w tłumie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Codzienność wrzucona w piękny i prawdziwy tekst. Zdjęcia na slajderze też dają do myślenia!

    OdpowiedzUsuń