Słowem wstępu

Zareklamuj bloga! Najlepsze Blogi

Cześć. Jeżeli w ten czy inny sposób trafiłeś na mojego bloga, to pragnę Cie przywitać. Zanim poddasz się lekturze, jestem winien Ci krótkie objaśnienie. Z zamiarem założenia bloga nosiłem się już od dawna, lecz dopiero teraz wcieliłem swój plan w życie. Po co mi to właściwie? Znaczną część mojego życia wypełnia pisanie. Zajmuje się głównie pisaniem wierszy, lecz ostatnimi czasy zacząłem również pisać coś na miarę dzienników. Właściwie to polemizuje w nich sam ze sobą, stawiam się jakby w centrum i obok zarazem, debatując nad przestrzenią wokół mnie oraz nad tym co w owej przestrzeni intryguje, zachwyca czy po prostu irytuje mnie.

Z góry uprzedzam, iż nie będę tutaj pisał o tym jakie życie jest niesprawiedliwe, złe i krzywdzące, nie będę też pisał o nieszczęśliwej miłości. Interesują mnie bardziej dogłębne elementy mojego (naszego) życia, które to życie tworzą kawałek po kawałku. Na blogu będę zatem umieszczał swoje przemyślenia oraz wiersze – te, które uznam za warte pokazania.

Na koniec chce jeszcze uprzedzić wszystkich nadgorliwych. Mój blog nie jest i nie ma być ostoją dla poprawności. Nie będę silił się na sztuczną elokwencję rodem z Mickiewicza czy innego Słowackiego, piszę jak mi leży na sercu, a jeżeli Ci to nie odpowiada, to już teraz mówię: żegnam. Zależy mi na dotarciu do prostych ludzi, do ludzi rzeczywistych, a nie tych z okazałej ramki na zdjęcie.

Jeżeli zainteresował Cię mój blog, byłbym wdzięczny za przesłanie go dalej, gdyż nie wymyśliłem jeszcze skutecznego sposobu na jego reklamę.

30 maja 2011

Akordeon

Siedzę, leżę, znowu siedzę, wstaję, piję, siadam, kładę się, po raz setny sięgam notatki, ale żadna ich część składowa nie potrafi na dłużej przykuć mej uwagi. Na zewnątrz ponad trzydzieści stopni, licząc w Celsjuszach, wewnątrz okropny zaduch, zdaje się, że tylko dźwięki wydostające się z głośników są teraz w stanie mnie zainteresować. Odkładam zatem obrzydliwe notatki - to dopiero pierwsze podejście - pomyślałem. Moje myśli błyskawicznie podążają gdzieś indziej, pod kopułą rodzą mi się jakieś nieokreślone wizje związane z dobrem i związane ze złem. Skwar nieustannie usiłuje wtrącić się w dialog mój z samym sobą, staram się jak mogę nie dopuścić go do tej rozmowy. W efekcie rodzi się kolejna wizja, tym razem niesamowicie nieprzejrzysta, mglista - po prostu pustka. Chyba nici z dzisiejszego pisania - pomyślałem po raz drugi i ukradkiem spojrzałem na notatki. Nie zdążyłem jednak po nie sięgnąć, bo gdzieś z dala dobiegły mnie cudowne dźwięki, nasłuchiwałem więc. Zbliżały się i przeganiały gdzieś beznadziejny skwar, ten na zewnątrz i ten wewnątrz.

Wyszedłem na balkon w poszukiwaniu źródła tejże istnej oazy. Moje oczy dostrzegły odzianego w czerwoną koszulkę i granatowe spodnie młodego mężczyznę, wokół którego ganiał mały chłopiec. Zdaje się, że skwar nie doskwierał im ani trochę. Chłopiec wydawał się tak bardzo szczęśliwy. W rękach mężczyzny spoczywał akordeon - to on był źródłem nieskazitelnej melodii. Mężczyzna spacerował z wolna wzdłuż balkonów, a swoją muzyką wchodził na nie z butami. Spostrzegłem kilka głów wyłaniających się z balkonów, najwidoczniej coś zakłóciło ich nienamacalną normalność, spoglądali z politowaniem na tego, który zmusił ich do wyłonienia łba z otchłani ich bezceremonialnej głuchoty. Mężczyzna objął swym wzrokiem dziesiątki jednakich balkonów, po raz ostatni przegonił skwar i odszedł wraz z małym chłopcem, tym chłopcem który był tak szczęśliwy, a którego szczęściem mężczyzna mógł jeszcze być szczęśliwy.

Skwar i tak powrócił.

1 komentarz:

  1. Przeczytałam dwa posty, bo tyle dotychczas umieściłeś na blogu. Jestem ciekawa ile masz lat. Ciekawość ta jest wynikiem tego, że gdy czytam twojego bloga, nasuwa mi się myśl, że pisze to dorosły człowiek. Byłabym w stanie w to uwierzyć, gdyby nie to, że link do twojego bloga znalazłam na stronie, gdzie raczej nie wchodzą dojrzali ludzie. Byłabym wdzięczna, gdybym dostała odpowiedź.

    Twój blog bardzo mnie zainteresował, liczę na więcej, bo dopiero zaczynasz. Dodaję go do czytanych, być może w ten sposób zdobędziesz większą publiczność. Dla mnie też płynie z tego korzyść, bo mam nadzieję, że zrobisz to samo. I odpiszesz na komentarz.

    http://diuresin.blogspot.com/
    mój blog.

    OdpowiedzUsuń